Film: Uciekaj! (Get Out)

Kiedy młoda dziewczyna po raz pierwszy postanawia zaprosić swojego chłopaka do rodziców najczęściej możemy spodziewać się filmu w konwencji komedii romantycznej… Uciekaj! jednak już swoim tytułem sugeruje, że tym razem seans może nam sprawić kilka niespodzianek. I sprawia.

Mieszkająca na co dzień w Nowy Jorku para Rose i Chris wybierają się do rodziców dziewczyny z wizytą. Sytuacja choć nieco stresogenna, szczególnie dla chłopaka, staje się jeszcze bardziej niekomfortowa, gdy dowiaduje się, że jego dziewczyna nie wspomniała o tym, że jej wybraniec jest czarnoskóry. Biorąc pod uwagę, że rodzice są biali jak śnieg i mieszkają w hacjendzie w południowej części Stanów, kurtuazyjna wizyta wcale nie musi skończyć się sielankowo.

Czytaj dalej „Film: Uciekaj! (Get Out)”

Reklamy

Film: Córki Dancingu (The Lure)

Jeden z najoryginalniejszych polskich filmów XXI wieku, który już osiągnął status kultowego… szkoda tylko, że głównie poza granicami naszego kraju.

Czytaj dalej „Film: Córki Dancingu (The Lure)”

Film: Pontypool

pontypoolPontypool znany też jako “film o kanadyjskich zombie” pokazywany był na festiwalu (jeszcze chyba Era) Nowe Horyzonty w 2009 roku. Wówczas nie udało mi się go zobaczyć ale film zyskał miano kultowego wśród niektórych festiwalowiczów. Z tego też powodu od dłuższego czas był na liście pozycji do zaliczenia… w końcu się udało. Cóż mogę powiedzieć po seansie?

Jeżeli jesteście wytrawnymi znawcami gatunku i wydaje się Wam, że już widzieliście wszystkie możliwe motywy w takim typie filmów to… podejmijcie to wyzwania…

Z drugiej strony jeżeli obecności żywych trupów w pop kulturze macie już serdecznie dosyć… to obejrzenie tego tytułu, wbrew pozorom, może być całkiem dobrym pomysłem.
Czytaj dalej „Film: Pontypool”

Film: Mordercza Opona (Rubber)

mordercza oponaJuż sam tytuł filmu sugeruje, że tym razem będziemy się nużać w oparach absurdu. Postanowiłem bowiem obejrzeć trzeci z kolei (a pierwszy z nich chronologicznie) film w reżyserii Quentine Dupieux. Po dobrym Wrong i słabyszm Wrong Cops oczekiwania były całkiem spore, szczególnie, że film był zachwalany przez niektórych bywalców, co bardziej awangardowych, festiwali. Niestety “Opona” nie do końca sprostała tym oczekiwaniom.

Czytaj dalej „Film: Mordercza Opona (Rubber)”

Film: World War Z

world war zW normalnych okolicznościach na ten film na pewno bym się nie wybrał do kina. Jednak brak ciekawszych alternatyw i zbliżające się koniec ważności karnetów wymusiły szybką decyzję. A że ostatnio po zagraniu w Last of Us oraz obejrzeniu inspirującego go filmu Droga (recenzje wkrótce) jestem w klimatach postapokaliptycznych, a oprócz tego Brad Pitt w obsadzie i mówiące mi coś nazwisko reżysera Marca Frosta (Chłopiec z latawcem, Marzyciel, Czekając na wyrok) mogły dawać nadzieję na coś w miarę dobrego.

Film stara się być połączeniem kina katastroficznego, akcji, z elementami horroru i dramatu. Niestety w żadnym z tych elementów się nie sprawdza.

Czytaj dalej „Film: World War Z”

Film: Dom w głębi lasu (Cabin in the Woods)

Będąc na seansie Nietykalnych, w ramach obowiązkowej dawki reklam, miałem okazję zobaczyć zwiastun Domu w głębi lasu. Trailer był tak sztampowy (grupka studentów wyjeżdża do zapadłej dziury w głębi lasu, gdzie znajduje się opuszczony dom, oczywiście zamiast imprezy czekają ich dantejskie sceny), że w normalnych okolicznościach chwilę po jego obejrzeniu wymazałbym go ze swojej pamięci. Fakt, który sprawił, że to nie nastąpiło, była postać scenarzysty: Jossa Whedona (tak tego od Buffy, Fireflaya oraz Avengersów).

Kilka dni później przeczytałem całkiem pozytywną recenzje w Newsweeku (w której były referencje do Martwego Zła), a następnie okazało się, że film otrzymał rekomendację Filmwebu. Nie pozostało więc nic innego jak go sprawdzić.

Czytaj dalej „Film: Dom w głębi lasu (Cabin in the Woods)”

Film: Nieustraszeni pogromcy wampirów (Fearless Vampire Killers)

Romana Polańskiego cenie jako reżysera w szczególności za fantastyczne „Dziecko Rosemary” także ostatni jego film, „Autor widmo„, to kawał porządnego kina. Choć mam jeszcze kilka luk w jego filmografii (Chinatown, Tess) tym razem jednak postanowiłem w końcu zapoznać się z jedną z jego lżejszych produkcji czyli tytułowymi „Nieustraszonymi pogromcami…”.

Zacznę może od małej ciekawostki. Otóż dystrybucję w Ameryce tego obrazu Polański powierzył swojemu przyjacielowi… na tyle mu ufał, że w kontrakcie umieszczono zapisu pozwalający na zmiany końcowej wersji filmu. I niestety zapis ten później strasznie go rozwścieczył, gdyż amerykański dystrybutor pozmieniał w filmie mnóstwo rzeczy: od dubbingu, przez wycięcie kilku – co odważniejszych – scen, przez muzykę (oryginalnie eksperymentalne kompozycje Krzysztofa Komedy) po zakończenie. Ingerencja to spowodowała totalna klapę finansowa filmu w Ameryce. Wersja europejska na szczęście nie została pocięta.

Przejdźmy jednak do samej fabuły. Mamy tu do czynienia z pastiszem standardowej opowieści o wampirach (konkretnie – mitu Drakuli). Dwóch ‚nieustraszonych’ pogromców wampirów, niedoceniony naukowiec (bardzo podobny z aparycji do Einsteina 😉 wraz ze swoim młodym asystentem (w tej roli sam Polański) przybywają do mroźnej, a jakże by inaczej, Transylwanii. Dalej jest zgodnie ze schematem… z drobnymi, acz zabawnymi, odstępstwami…

Film opiera się w większości na komizmie sytuacyjnym. Choć kilka motywów jest interesujących, nawet dzisiaj, to całość jednak ma nieco zbyt wolne tempo jak na aktualne standardy.
Aktorsko nie jest źle (chyba jedynie do samego Polańskiego można by się przyczepić ;).  Mamy tu też jedno z nielicznych okazji podziwiać (tragicznie zmarłą) żonę Polańskiego – Sharon Tate, akurat jej uroda bynajmniej się nie zestarzała.

Jako pastisz produkcja Polańskiego broni się nawet dzisiaj, niestety jako film… po ponad 40 latach od jego nakręcenia, już tak średnio. Dlatego też mogę go polecić głównie miłośnikom tego rodzaju produkcji, historii kinematografii bądź tym, którzy chcą sobie przybliżyć filmografię Polańskiego.

Komu powinien się spodobać:

  •   miłośnikom wampirycznych pastiszy,
  •   warto zobaczyć Sharon Tate,
  •   fanom muzyki eksperymentalnej w wykonaniu Krzysztofa Komedy,
  •   ponownie film dla kinomaniaków,

Kto powinien unikać:

  • wszyscy, których rażą produkcje niskobudżetowe (ten film taki był i to widać),
  • jeżeli nie przepadacie za humorem sytuacyjny, to tutaj taki właśnie przeważa

Moja subiektywna ocena: 6/10 (jak interpretować moje oceny dowiesz się tutaj.)

Więcej informacji o filmie:  Nieustraszeni Pogromcy Wampirów na FilmwebieFearless Vampire Killers na IMDB

[REC]

Zacznę dziś od małego wyznania. Nie przepadam za horrorami. Film obejrzałem ze względu na pochlebne opinie i podobno powiew świeżości w gatunku. Niestety ja go nie zauważyłem (być może dlatego, że znawcą horrorów nie jestem) choć generalnie nie był zły i nawet, jak dla mnie, całkiem strawny. Fabuła filmu opowiada o akcji straży pożarnej w pewnej kamienicy, w której dzieją się dziwne rzeczy. Strażakom towarzyszy ekipa lokalnej telewizji, która kręci program o zawodach wykonywanych nocą. Całość w kwestii formalnej przypomina mocno Blair Witch Project. Czyli mamy obraz przedstawiany jako zdjęcia reporterskie kręcone z ręki. I w sumie tyle odnośnie świeżości. Film nie jest ekstremalnie straszny i tylko nieco krwawy. Operuje podobnie jak w cytowanym przed chwilą klasyku pewnym niedopowiedzeniem i stopniowaniem napięcia. Do obejrzenie dla miłośników horrorów (być może oni dostrzegą w nim więcej nowatorstwa). Dla pozostałych, seans tylko po to aby wiedzieć „o co tyle hałasu”.

Moja subiektywna ocena: 6/10 (jak interpretować moje oceny dowiesz się tutaj.)

Więcej informacji o filmie: Rec na Filmwebie, [Rec] na IMDB