Archiwum

Posts Tagged ‘przygodowy’

Film: Thor: Ragnarok (3D IMAX)

12 listopada 2017 4 Komentarze

Zachęcony bardzo entuzjastycznymi recenzjami znajomych dotyczącymi nowego Thora postanowiłem wybrać się na seans do kina. Dodatkowa okazja, która skłoniła mnie do tego kroku to chęć przetestowania nowo otwartego i pierwszego we Wrocławiu IMAX. Niestety Blade Runner nie załapał się na IMAX-ową premierę we Wrocławiu stąd poszliśmy na Thor. W skrócie nie jest to takie cudo na jakie wielu go maluje (chodzi o film a nie IMAXa).

Czytaj dalej…

Reklamy

Film: Gwiezdne Wojny: Przebudzenie mocy (Star Wars: The Force Awakens)

2 marca 2016 10 Komentarzy

gwiezdne wojnyNigdy nie byłem wyznawcą Gwiezdnych Wojen, jednak oryginalną trylogię wspominałem bardzo przyjemnie (nowsze części oglądałem tylko wybiórczo i zdecydowanie to nie było to). Ogólny hype pod koniec ubiegłego roku na kolejny film z tego uniwersum specjalnie mnie nie ruszał. Jednak entuzjastyczne recenzje (jak się okazało nie wszystkich) sprawiły, że postanowiłem go obejrzeć, mając jednocześnie całkiem spore oczekiwania. Zanim jednak wybraliśmy się na seans odświeżyliśmy sobie pierwsze trzy części… (chodzi oczywiście o epizody IV, V, VI – jedyne słuszne) i chyba nie był to dobry pomysł, bo w tym porównaniu, najnowsza część okazuje się ogromnym rozczarowaniem. Uwaga, tekst może zawierać drobne spoilery.

Czytaj dalej…

Film: Zjawa (The Revenant)

5 lutego 2016 2 Komentarze

zjawaPo obejrzeniu trailera nie byliśmy jakoś szczególnie zainteresowani wybranie się na Zjawę ale postać reżysera (Alejandro González Iñárritu) i operatora (Emmanuel Lubezki) odpowiedzialnych za ubiegłorocznego Birdmana (który zresztą zgarną moją osobistą nagrodę za najlepszy film ubiegłego roku) wskazywały, że warto tę produkcję znać. Poza tym głupio by było, gdyby okazało się, że Leo w końcu dostanie Oskara, a my akurat przegapimy ten film ;). W dzień premiery wybraliśmy się więc do kina… no i cóż…

Czytaj dalej…

Film: Epoka lodowcowa 4: Wędrówka kontynentów 3D (Ice Age: Continetal Drift)

4 sierpnia 2012 1 komentarz

Nigdy nie byłem wielkim fanem tej serii. Pierwszą część traktowałem jako bardzo przeciętną produkcję żerującą na popularności Shreka. Stąd też drugą i trzecią kontynuację kompletnie pominąłem gdyż nie miałem ochoty ich oglądać. Na czwartą część tej animacji wybrałem się tylko z jednego powodu. Miałem nie wykorzystany karnet na film 3D, który tracił swoją ważność, a nic ciekawszego w odpowiadających mi porach nie grali.

Czytaj dalej…

Film: Piraci z Karaibów: Na nieznanych wodach (Pirates of the Caribbean: On Stranger Tides)

5 czerwca 2011 Dodaj komentarz

Nie ukrywam, że pierwszą część sagi o karaibskich piratach stawiam jako wzór filmu przygodowego (obok i pierwszej i trzeciej części Indiany Jonesa). Jest to przykład na to, że kino mainstreamowe może być dobrze zrobione nie tylko pod względem technicznym ale również scenariuszowo-aktorskim. Część druga to również rozrywka na najwyższym poziome, natomiast trzecia został już nieco przekombinowana.

Tworzenie kolejnej odsłony można uznać za biznesowe eksploatowanie tematu i jak pokazał przykład czwartej części Indiany Jonesa nie koniecznie dobrze musi wpłynąć na markę serii (gwoli sprawiedliwości ostatniej części przygód słynnego archeologa nie widziałem ale ogólne opinie na jej temat nie napawają mnie wielką chęcią do obejrzenia).

Jak w tym kontekście wygląda sprawa z piratami? Otóż przyznam, że przez pierwszą połowę filmu było tak sobie…  niby zabawnie, dynamicznie i widowiskowo… ale odczuwałem zmęczenie materiału.

Koniec końców z kina wyszedłem jednak usatysfakcjonowany. Złożyła się na to druga połowa filmu. Choć wnosi ona tylko odrobinę świeżości, to scenarzyści, dzięki kilku punktom kulminacyjnym, potrafili wzbudzić moje zainteresowanie losami bohaterów, a przy tym nadal mieli sporo dystansu do swojej produkcji (kilka scen i dialogów jest naprawdę rewelacyjnych).

Aktorsko jest różnie. Nie zawodzi Johnny Depp, który w sumie nie pokazuje nic nowego… ale nadal go kupujemy w roli kapitana Jacka Sparrowa. Podobnie Geoffrey Rush to klasa sama w sobie. Nieco gorzej jest z nowymi postaciami, ani hiszpański temperament Penelopy Cruz ani najczarniejszy z czarnych bohaterów Ian McShane nie porwali mnie specjalnie.

Podsumowując użyje określenia mojej znajomej: „Piraci trzymają poziom piratów”. Więcej jeżeli podobały Wam się poprzednie części nie powinniście wyjść z kina rozczarowani.

P.S. Jak będziecie mieć chwilę po seansie to zostańcie do końca napisów 🙂

Moja subiektywna ocena: 8/10 (jak interpretować moje oceny dowiesz się tutaj.)

Więcej informacji o filmie:  Piraci z Karaibów: Na nieznanych wodach na FilmwebiePirates of the Caribbean: On Stranger Tides na IMDB

Film: Thor 3D

4 Maj 2011 2 Komentarze

Nie jestem fanem komiksów, a już w szczególności tych o amerykańskich superbohaterach. Nie bardzo też rozumiem, aż tak dużej ich popularność oraz kultu tych wszystkich „menów”, którzy różnią się jedynie wdziankiem oraz fantastycznymi mocami. Jedynie Batman, w animowanych filmach Warner Bros, przykuł moją uwagę ze względu na swoją naturę i walkę ze swoimi zwykłymi ludzkimi słabościami. Inni superbohaterowi ani mnie ziębią ani grzeją. Dlatego też na najnowszy film osadzony w uniwersum z komiksów Marvella prawie w ogóle nie zwróciłbym uwagi gdyby nie dwa wydarzenia. Pierwsze, to wizyta mojego starego kumpla, który lubi filmy akcji, a druga to fakt, że reżyserem tego obrazu jest Kenneth Branagh. W szczególności ten drugi punkt przekonała mnie do tego, aby zaryzykować i wybrać się do kina. W końcu nadworny „reżyser szekspirowski” nie może przecież „wypuścić” byle czego.

Faktycznie dopiero po seansie zrozumiałem dlaczego Branagh zgodził się na wzięcie udziału w tak komercyjnym przedsięwzięciu. Pod postacią mitologii nordyckiej mamy tutaj bowiem bardzo szekspirowskie dramaty. Obsesja władzy, wielka polityka, wybory które doprowadzają do tragedii, zdrada oraz powinność i obowiązki wobec własnego ludu. Typowe motywy znane ze sztuk angielskiego klasyka.

Obsada nie zawodzi i sprawia kilka miłych niespodzianek. Oprócz takich gwiazd jak Hopkins, Portman oraz Skarsgarda (świetna, choć niewielka, rola dr Selviga) mamy tutaj w głównych rolach nieco mniej znanych ale całkiem obiecujących aktorów. Mocno gwiazdorzący Chris Hemsworth który, nawet ja muszę to  przyznać, jest niezłym „ciachem”, świetnie wcielił się w butnego, narwanego, a zarazem wzbudzającego sympatię władcę piorunów. Można powiedzieć, że mamy nowego Brada Pitta z młodzieńczych lat. Bardziej skomplikowaną psychologicznie rolę jego brata, Lokiego, z powodzeniem natomiast odtwarza Tom Hiddleston.

Choć w tle rozgrywają się prawdziwie szekspirowskie dramaty to duża część filmu jest poprowadzona lekko, z dużym poczuciem humoru, a często nawet przymrużeniem oka. Co oczywiście należy zaliczyć na plus tej, generalnie, rozrywkowej produkcji.
Jeżeli chodzi o efekty specjalne to zarówno Asgard jak i królestwo lodowych gigantów jest… monumentalne. Kilka ciekawych scen batalistycznych również się znajdzie. Jest ich tyle aby usatysfakcjonować miłośników wrażeń wizualnych, a z drugiej strony starczyło jeszcze miejsca na dialogi i fabułę. Z kategorii technicznych dobrze prezentują się też zdjęcia wraz z ciekawymi ujęciami kamery.
Niestety jak w przypadku większości produkcji 3D nie jest ona tutaj niezbędna. W dwóch wymiarach film nic nie straci.

Dziełko to może nie jest strasznie odkrywczy ale z jednej strony dostarcza rozrywki na przyzwoitym poziomie, a z drugiej, nie czuje się tutaj hollywodzkiej pustki przekazu.
Tym razem wystawiam 7+ co jest mały wyjątkiem od reguły w mojej skali (bez znakowej). Najnowszy film Branagha mimo wszystko wybija się spośród większości komiksowych ekranizacji, z drugiej, ósemka to chyba jednak ciut za dużo.

Komu powinien się spodobać:

  •   miłośnikom ekranizacji komiksów,
  •   fanom kina akcji gdzie jest miejsce nie tylko na efekty specjalne,
  •   poszukujących letniej rozrywki na dobrym poziomie,
  •   szekspirowskie dylematy w „fantastyczno-mitologicznej” oprawie

Kto powinien unikać:

  •  fanatycy mitologii nordyckiej (patrz postscriptum)

Moja subiektywna ocena: 7+/10 (jak interpretować moje oceny dowiesz się tutaj.)

Więcej informacji o filmie:  Thor na FilmwebieThor na IMDB

P.S. Podobno film częściowo został zbojkotowany przez fanów mitologii nordyckiej… nie do końca rozumiem dlaczego, skoro była to ekranizacja amerykańskiego komiksu, który powstał na kanwie tej mitologii – więc obrażanie się za to, że jeden z aktorów grających nordyckiego boga jest czarnoskóry jest cokolwiek nie na miejscu.

Legendy sowiego królestwa: Strażnicy Ga’Hoole

19 października 2010 Dodaj komentarz

Tak się składa, że zostało mi jeszcze sporo karnetów na seanse filmowe, które muszę wykorzystać w dosyć krótkim czasie. Ostatnio ich liczba mnie nieco przytłoczyła i czas było w końcu wybrać się na coś do kina (choć repertuar zbytnio nie rozpieszczał). Wśród karnetów ostały się również te na filmy 3D. Ze skromnej oferty produkcji w tym formacie padło w końcu  na Legendy sowiego królestwa… I trzeba przyznać, że był to bardzo trafny wybór. Jest to bajka, o sowach jak się pewnie domyśliliście po tytule, wyreżyserowana przez Zacka Snydera znanego z „300” czy choćby „Świtu żywych trupów„. Reżyser ten do tej pory kojarzony był z nieco bardziej „krwawymi filmami” i tym razem opowiadana historia która, mimo że skierowana dla dzieci, jest nieco mroczniejsza, niż mogłoby się wydawać po jej tematyce.

Sama fabuła zbytnio nie rozpieszcza i jest dosyć standardowa (jak to w filmach dla najmłodszych). Widać w niej mocne inspiracje Władcą Pierścieni. Mamy więc mityczne siły światła i cienia, które kiedyś zostały pokonane ale znów się odradzają i rosną w siłę, aby przejąć władze nad światem. Oprócz motywów, które spotykamy w każdej baśni dla dzieci, z tych nieco mnie ogranych, jest historia dwóch braci, którzy w pewnym momencie obierają inne ścieżki życiowe. Fabularnie jest więc przeciętnie, jednak prawdziwa uczta czeka tutaj na miłośników grafiki i animacji komputerowej. Film wizualnie, w wielu miejscach, zachwyca. Nawiązania do ekranizacji trylogii nakręconej przez Petera Jacksona widać również i tutaj, a w szczególności – kolorystyce. Przez większość sensu jest mroczno i ponuro – co w natłoku kreskówkowych produkcji dreamworksa lub disneya jest ciekawą odmianą. Graficy i animatorzy przedstawiają nam różne oblicza świata, fantastycznie odwzorowano wszystkie żywioły: ziemię, ogień, morze wraz ze sztormami i powietrze gdzie rozgrywa się spora część akcji… Wisienką, na przysłowiowym, torcie są główni, puchaci bohaterowie… czyli różnego rodzaju sowy. Akcja w wielu ujęciach odbywa się w przestworzach, a nieustanny ruch/lot kamery jest bardzo dynamiczny i pełny widowiskowych sekwencji. Walki podniebne wraz z dobrze wykorzystanymi efektami 3D (w końcu jakiś film gdzie nie musiano ich wrzucać na siłę) dostarczą wrażeń wszystkim miłośnikom takich klasyków jak Top Gun czy Błękitny grom.

Jeżeli chcecie się wybrać na coś w 3D, to zdecydowanie, jest to jedna z najciekawszych obecnie dostępnych produkcji.

Komu może się spodobać:

  • wszystkich zachwycającym się możliwościami dzisiejszej grafiki i animacji komputerowej,
  • jeżeli chcesz zobaczyć film 3D i nie żałować wydanej mamony to nie powinieneś się zawieść,
  • wersja 2D też się spokojnie obroni,
  • dla miłośników widoków z lotu ptaka oraz walk w przestworzach

Kto powinien unikać:

  • film, mimo że bajka, jest jednak nieco mroczny i być może nie do końca odpowiedni dla najmłodszych widzów

Moja subiektywna ocena: 7/10 (jak interpretować moje oceny dowiesz się tutaj.)

Więcej informacji o filmie: Legendy sowiego królestwa: Strażnicy Ga’Hoole na Filmwebie, Legend of the Guardians: The Owls of Ga’Hoole na IMDB

%d blogerów lubi to: