Archiwum

Posts Tagged ‘Woody Allen’

Film: Magia w blasku księżyca (Magic in the Moonlight)

3 września 2014 3 Komentarze

magia w blasku ksiezycaGłównym bohaterem tej opowiastki jest Stanley Crawford (Colin Firth) znany iluzjonista występujący na scenie jako Wei Ling Soo – jest światową gwiazdą i autorytetem w tej dziedzinie. Ten angielski dżentelmen, racjonalista, miłośnik Nietzschego oraz wyznawca sztywnych reguł logiki w wolnych chwila para się demaskowaniem oszustów i szarlatanów posiadających podobno nadprzyrodzone moce. Zostaje on poproszony przez swojego starego przyjaciela o małą przysługę w zdemaskowaniu pewnej młodej hochsztaplerki która, jak jego przyjaciel sądzi, żeruje na łatwowierności jego bogatych znajomych, zjednując sobie sympatię seniorki rodu oraz zawracając w głowie jej synowi. Stanley jako próżny i zadufany w sobie ekspert od iluzji postanawia przyjąć tą propozycję. Wyrusza więc na francuską prowincję gdzie w pięknych okolicznościach przyrody przyjdzie mu poznać osławione medium w postaci młodej amerykanki Sophie (Emma Stone) a przy okazji odwiedzić dawno niewidzianą ciotkę.

Czy uda mu się obnażyć intrygę, a może Sophie to naprawdę osoba o paranormalnych zdolnościach?
Czytaj dalej…

Reklamy

Film: Blue Jasmine

1 września 2013 3 Komentarze

blue jasmineTo najlepszy dramat Woodiego Allena jaki nakręcił w przeciągu ostatnich kilkunastu lat. Przy czym to dramat obyczajowy nakręcony w sposób typowy dla jego komedii, mimo wszystko w trakcie seansu nie jest nam do śmiechu.

Czytaj dalej…

Film: Zakochani w Rzymie (To Rome with Love)

30 sierpnia 2012 1 komentarz

Woody Allen jest bardzo płodnym twórcą, jednak gdy spojrzeć na jego dorobek obiektywnie, to w sumie dzieł wybitnych stworzył tylko kilka. Mimo wszystko niemal na każdy jego nowy film wybieram się zaraz po premierze do kina i większości wypadków jest to udana wyprawa. Niestety, tym razem się zawiodłem… i muszę zgodzić się z większością krytyków, że to najsłabszy z jego ostatnich filmów (a na pewno, z tych, w cyklu z miastami w tytule).

Czytaj dalej…

Film: Poznasz przystojnego bruneta (You Will Meet a Tall Dark Stranger)

24 marca 2011 2 Komentarze

Na najnowszą produkcję Woodiego Allena wybierałem się niezbyt chętnie. Ten sceptycyzm spowodowała przypadkowa lektura pewnego bloga prowadzonego przez kinomankę, a zarazem fankę reżysera, która stwierdziła, że nie jest on w najwyższej formie. Przyznać trzeba, że ostatnio różnie z tym bywało, więc wizytę w kinie nie uznałem za obowiązkową. Ostatecznie przekonała mnie jednak wizja zacnego towarzystwa, z jakim miałem się wybrać na ten seans.

Jak się okazało, nie było tak źle jak można by wywnioskować czytając opinie w internecie, a pogłoski o słabszej formie reżysera są zdecydowanie przesadzone. Inna sprawa, że film przez dłuższy czas nie afiszuje się swoim „allenowskim” pochodzeniem. Dialogi nie są specjalnie cięte czy błyskotliwe, a sama historia, choć kilku wątkowa, przypomina sprawnie nakręcony film obyczajowy.

Tematyka już jest bliższa ostatnim obrazom reżysera dotyka bowiem takich spraw jak, nie do końca idealne związki i poszukiwania nowych wrażeń, romansów, niemocy twórczej, starzenia się czy znalezienia własnego sposobu na życie, które ostatecznie często pokazuje swoje przewrotne oblicze. Ironiczny styl Allena objawia się gdzieś dopiero w 3/4 filmu, z tym, że jest wyraźnie łagodniejszy, niż ten, który znamy i lubimy z początków jego kariery. Zostaje on jakby stłamszony i po seansie może nieco brakować mocnej puenty.

Rozumiem więc, że fani reżysera mogą czuć pewien niedosyt ale wcale nie uważam, że wyszło to filmowi na złe. Otrzymujemy co prawda mniej „Woodiego w Woodim” ale to nadal dobra produkcja, a tego zasługą może być właśnie fakt, że jest troszkę inna niż zwykle.

Przyjemny, momentami lekko zabawny film obyczajowy z wyborową obsadą aktorską. W sumie ciekawa propozycja na wiosenne popołudnie lub wczesny wieczór.

Moja subiektywna ocena: 7/10 (jak interpretować moje oceny dowiesz się tutaj.)

Więcej informacji o filmie:  Poznasz przystojnego bruneta na Filmwebie,  You Will Meet a Tall Dark Stranger na IMDB

Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o seksie, ale baliście się zapytać

18 grudnia 2010 1 komentarz

Ponownie Woody Allen z początku swojej twórczości filmowej. Film ten już widziałem kilka lat temu jako jeden z pierwszych tego reżysera i m.in dzięki niemu postanowiłem bliżej zapoznać się z twórczością tego amerykańskiego komika. Nie da się ukryć, że wówczas wydawał mi się nieco lepszy. I nie chodzi tutaj o skecze, którą przeszły już do historii kina (atak wielkiego cyca, teleturniej opowiedz mi o swojej perwersji czy też co się dzieje podczas ejakulacji) ale o dialogi które nie są tu, aż tak rewelacyjne jak choćby w niedawno oglądanym „Miłość i śmierć„. Mimo wszystko jest to film dla miłośników absurdalnego humoru w stylu Monthy Pythona. Nawet jego konstrukcja nawiązuje do „Latającego cyrku..” gdyż jest to po prostu zbiór skeczy traktujący o różnych problemach  (i zboczeniach) związanych z seksualnością człowieka. Wszystko oczywiście podane z dużą dozą dystansu i absurdu. I ze względu na wspomniane wcześniej już klasyczne skecze warto ten film poznać.

Komu się powinien spodobać:

  • miłośnikom absurdalnego humoru,
  • otwartym na sferę seksualności człowieka (w wydaniu mocno ironicznym),
  • wszystkim tym którzy chcieli by się dowiedzieć czegoś o seksie (w przeróżnych jego aspektach 😉

Kto powinien unikać:

  • nielubiący humoru abstrakcyjnego/absurdalnego,
  • konserwatyści w sprawach seksualnych

Moja subiektywna ocena: 7/10 (jak interpretować moje oceny dowiesz się tutaj.)

Więcej informacji o filmie:  Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o seksie, ale baliście się zapytać na Filmwebie,  

Everything You Always Wanted to Know About Sex * But Were Afraid to Ask na IMDB

 

Miłość i śmierć – „film twórcy Vicky Cristina Barcelona”

20 września 2010 2 Komentarze

Druga część tytułu tego wpisu to slogan dystrybutor zachęcający do sięgnięcia po jeden z ostatnich film Woodiego Allena pt. „Co nas kręci, co nas podnieca„. Jak dla mnie brzmi nieco komicznie. Jak można tak oryginalnego twórcę jak Allen kojarzyć tylko z jednego filmu… Dla tych, którzy nie widzieli innych jego produkcji – polecam Miłość i Śmierć. Film został nakręcony w roku 1975 czyli w okresie zwanym przeze mnie – „wczesny Woody Allen”. W podobnym czasie i stylistyce powstały takie obrazy jak „Śpioch” czy „Wszystko co chcielibyście wiedzieć o seksie, a baliście się zapytać„. To one zdefiniowały Woodiego Allena, jakiego większość miłośników kina kojarzy, lubi i szanuje.
Kim więc jest bohater kreowany w tym i pochodzących z tego okresu filmach? W roli głównej sam reżyser czyli intelektualista-nieudacznika, który mimo swej „fajtłapawości” ma powodzenie u kobiet. Historia rozgrywa się w carskiej Rosji podczas wojen napoleońskich, a główny bohater jest Rosjaninem, który nieoczekiwanie, wbrew swojemu pacyfistycznemu podejściu do życia, zostaje bohaterem wojenny… Oczywiście w tle mamy wielką miłość, i jak się domyślacie – śmierć. Jeżeli w tym momencie chcecie przerwać czytanie to zdecydowanie nie róbcie tego. Nie, to nie jest nudny film historyczny. Z historią ma on nie wiele wspólnego – z nudą również :).
Czego więc możecie się spodziewać po tym wczesnym etapie twórczości Woodiego Allena? Znajdziecie tu zarówno ducha Monthy Pythona jak i gagi rodem z komedii slapstikowych (w stylu Braci Marx czy Charliego Chaplina). Jak na intelektualistę przystało, sporo jest zabawnych odniesienia do kultury (tutaj np. dialog o książkach Dostojewskiego) i historii, a także rozważań filozoficznych na tematy egzystencjalne i metafizyczne.  Wszystko to podane w bardzo humorystyczny, często absurdalny, a przez to przekomiczny sposób. Błyskotliwych dialogów oraz one-linerów jest tyle, że  z powodzeniem można by obdzielić nimi wszystkie tegoroczne blockbustery. Gdy, po seansie, przyszło nam wybrać najlepsze cytaty, to mieliśmy problem, gdyż co drugi spokojnie mógłby pretendować do tego tytułu. Tak, to stary, dobry Woody Allen jakiego ja lubię i myślę, że sporej liczbie z Was również przypadnie do gustu. Jeżeli z twórczości Woodiego kojarzysz tylko ostatnie jego produkcje… to spróbuj się zmierzyć z tym filmem… być może odkryjesz swojego nowego ulubionego reżysera.

Komu się powinien spodobać:

  • miłośnikom absurdalnego humoru,
  • ludziom otwartym na różne poglądy filozoficzne/społeczne,
  • niespełnionym intelektualistom

Kto powinien unikać:

  • nielubiący humoru abstrakcyjnego/absurdalnego i wymagającego odrobiny myślenia,
  • konserwatyści (we wszelkich swoich poglądach)

Moja subiektywna ocena: 8/10 (jak interpretować moje oceny dowiesz się tutaj.)

Więcej informacji o filmie:  Miłość i śmierć na FilmwebieLove and Death na IMDB

P.S. Film ten w stylistyce odbiega od cytowanego na wstępie Vicky Cristina Barcelona… Allen był młodszy, miał mniej ograniczeń i zdecydowanie nie musiał przymilać się publiczności multipleksów – żeby nie było, że nie ostrzegałem 😉

%d blogerów lubi to: